|
|
|
|
|
..:: Grzechomachia ::..
|
Aforyzm:
Egoista jest obojętny dla
ludzi, których nie może wykorzystać dla swoich celów.
Grzechomachia
Na
trawniku u stóp ławeczki
Spoczął zmierzchem w ogrodzie
Czarny melonik na złotej gałce
porą nadejścia dzieweczki
Ukłonem głębokim, nienagannym
Prosi pod jabłoni koronę
Jedwabiem zagarniając kurze
Pod gronostajowe poły sutanny
Wtem, gestem ucięty, ptactwa umilkł chór
Żar nieba w próżnię gdzieś uleciał,
I aksamitny z drzewa dobiegł szept
- grzechem znaczony, o Pani, ten wieczór...
Dar niebios rad jestem ci przychylić
Pod kopułą czarnego melonika
Grzesznych siedem gwiazd skrywam
Przeznaczeniem trudno je pomylić
Pierwsza, jaskrawo lśniąca czyha
Słabości ducha żywiąc się strawą
Ponad szczyty własne ego wynosi
Nienasycona próżnością Pycha
Druga namiętnym pocałunkiem w usta
W lubieżnym tańcu wirująca
Powabem kobiecego ciała
Zmysły rozpala - swawolna Rozpusta
Trzecia, stały występku gość
Gdzie dostatek dóbr materialnych
Dominować nad tym skarbem chce
Wiecznie pazerna Chciwość
Czwarta puszysta, kpina i łgarstwo
Zaprzeczenie skromności oraz diety
Łakomstwem błyszczą krągłe oczy
A na imię jej dali Obżarstwo
Piąta, której intryg nie dość
W sferze uczuć się ukrywa
Miłości
naszej
nie sprzyja
Wiecznie podstępna Zazdrość
Szósta, uwiodła towarzystwo
Nie podejmując wielu wysiłków
Szepcząc: - będzie, co ma być
Bezruchem sygnując Lenistwo
Siódma, śmiertelnych burzy krew
Bogów potężnych też nie oszczędza
Mocą zemsty ślepo uderza
W skroniach szatański Gniew
Tych siedem gwiazd firmamentu
chcę ofiarować za przysługę drobną
Bądź moją Ewą, Julią, Moną Lisą
Bez kobiecych wahań i wykrętów
Złotą laską zbiorę z matki-jabłoni
Zimne klejnoty drzewa obfitości
Byś mogła soczystego owocu uraczyć
Nozdrza, aromatem grzesznych woni
Rezultat będzie nader pocieszny
Godny Mefisto-diabelskiej intrygi
Bo owoc boskiego dzieła zepsuty
Jakem ja jestem grzeszny.
S A L A M A N D R A
Copyright © 2001 - 2007 KRISAND. All rights reserved
|
|
|
|
..:: W sakramencie ::..
|
|
Grzesznością polityka,
sprawiedliwość pomyka.
|
|
..:: Grajdołek ::..
|
|
Jam fantasta
Gdy obaczą, żem
lepszy od Fredry
skonfundowani, ze skóry mnie obedrą,
ale próżność u mnie nie zabawia,
bom jeno fantasta, nie hrabia.
Eureka?
Rzekł Polak do
Rodaka bez komitywy,
masz prawo bracie...
być uczciwy,
triumfalnie zawołałem: Eureka!
- spotkałem człowieka.
w (samo)wolnej krainie
W stołecznym
grodzie aferalnym
twierdzeniem jest banalnym
o elitach na cienkiej linie...
i warchoła duch nie ginie.
w trosce o obywatela,
I z prawej i
lewej strony,
wszystko z troski o obywatela
mądrym słowem jest tumaniony,
tylko głód głupiemu doskwiera.
...przyszłość,
No co z tą Polską jest?
- lisek zapytał,
pozłota jest, lecz treści
nie chwytał...
...ojczyznę
Biała czy
czerwona,
zdecydować się nie może,
a korona na łbie orła
coraz bardziej gorze.
i demokrację
Wiesz po co
Kaczyńskim
księżyc, pusta pało?,
żeby zaprowadzić tam
Prawo i Sprawiedliwość,
bo w demokratycznej
Polsce się nie udało...
pamiętam
Choć ciężko mi wyznać,
a nie będę nikogo pytać
kreślę wiersze dla siebie
i dla tych, co chcą czytać.
o wyborach,
Transformacja
ustrojowa
trwale w annałach uwieczniła,
zapis o burzliwych dziejach
partyjnego złodzieja.
bo tam
Gdzie polityka i
kasa
zwolenników cała masa,
kombinujących ostro opoi,
jak naród jeszcze wydoić.
end
Ręki nie podam
kto myśl mą ukradnie,
tułów mu wypnę
i odpowiem nieładnie.
Wasz sine nobilitate - snob
|
|
|